sobota, 6 września 2014

Rozdział dwudziesty trzeci

 Magda kurczowo trzymała swoją torebkę, kiedy biegła do domu. Nie chciała myśleć o tym, co przed kilkunastoma minutami się stało. Odpychała wszystkie myśli, które przychodziły jej do głowy. Stając przed drzwiami, zaczęła nerwowo szukać kluczy. Otworzywszy drzwi, pchnęła je i pobiegła do swojego pokoju. Rzuciła torebkę na łóżko i złapała za szufladę, która była przeznaczona na pościel. Wyrzuciła kołdrę na podłogę i wstrzymała oddech, nie wierząc, że znowu to robi. Położyła dłoń na dno i zaczęła szukać wnęki. Kiedy ją znalazła i uniosła płytę, ujrzała drugie dno. Znajdowało się tam mnóstwo teczek, dokumentów, zdjęć osób, które były poprzekreślane czerwonym markerem. Także leżały tam cztery rodzaje broni, które miały nietypowe naboje. Zachowywały kształty zwyczajnych pocisków, ale te były przezroczyste. Magda sięgnęła po teczkę, która była podpisana imieniem Maksyma. Zacisnęła oczy, spod których popłynęły jej łzy.
 - Tak trzeba - zaczęła mówić do siebie. - Tak trzeba...
 Pokiwała głową i sięgnęła po jedną z broni. Na podłogę spadło jakieś zdjęcie. Zmarszczyła czoło i sięgnęła po nie. Zobaczyła na nim siebie razem ze Sylwią i Łukaszem. Odkąd pamiętała zawsze się trzymali razem, wszystkie akcje tylko we trójkę. Pomimo tego, że była od nich dużo młodsza, to uwielbiała ich towarzystwo. W szczególności towarzystwo Kruka... lecz tamta noc zniszczyła wszystko. Wrzuciła zdjęcie do szuflady i zamknęła ją.
 W tym samym czasie Maksym kończył pisać list. Co jakiś czas zerkał na schody, które prowadziły do pokoju Niny. Odłożył pióro i poszedł na górę. Podszedł do drzwi, które pogłaskał. Przyłożył ucho do nich, żeby usłyszeć, co się dzieje wewnątrz. Kiedy nic nie usłyszał, powoli otworzył drzwi i zerknął do środka. Ujrzał na środku zakryte ciało Franciszki, zmarszczył nos, czując odór. Przeniósł wzrok na śpiącą dziewczynę. Podszedł do niej i nachylił się nad nią.
 - Jesteś taka piękna - pogłaskał ją po głowie. - Tak chciałbym, żebyś ze mną była, żebyś mnie kochała.... Tylko mnie.
 Pocałował ją w usta, lecz Nina tylko lekko drgnęła. Nie miała już sił, żeby z nim walczyć. Maksym odsunął się i spojrzał na nią. Dostrzegł w jej oczach zniechęcenie.
 - Czy ty jesteś taki głupi, czy jak? - powiedziała słabo.
 - Nie rozumiem cię! - uniósł się. - Możesz mieć wszystko, a ty mnie odrzucasz! Nie po to cię przemieniłem.
 Nina podniosła w szoku wzrok. Nie spodziewała się takiego wyznania. W jej oczach pojawiły się łzy. Mur, który ją otaczał, został zburzony, a emocje ujrzały światło dzienne.
 - To ty? - łzy zaczęły strugami płynąć po jej jasnych policzkach. Od dawna nie czuła się tak źle.
 - Tak - pokiwał głową z uśmiechem. - Kiedy ujrzałem ciebie po raz pierwszy, zakochałem się. Wiem, brzmi to banalnie, ale taka jest prawda. Chciałem być z tobą i to było jedyne wyjście... Lecz wiedziałem, że sama nie dasz rady, dlatego przemieniłem też twoich przyjaciół. Dałem ci potem pięćdziesiąt lat na oswojenie się z tym.
 - To nie był przypadek, że poznaliśmy się nad morzem?
 - Oczywiście, że nie.
 Ujął jej twarz i zaczął ją całować.
 W między czasie do domu wróciła reszta przyjaciół. Byli w niemałym szoku, kiedy na ich sofie zobaczyli Anastazję. Daniel i Alek od razu wyjaśnili im historię dziewczyny. Ania i Luiza zaoferowały dziewczynie kąpiel i zmianę ubrań, więc zabrały ją na górę. Na dole chłopaki zastanawiali się, co zrobić z nią. Przecież kiedy ludzie dowiedzą się o niej, to od razu wezwą policję. Niestety, w tych czasach nic się nie ukryje.
 Do drzwi ktoś zaczął pukać, a raczej dobijać. Piotr i Artur spojrzeli po sobie. Żaden z nich nie oczekiwał gości. Nawet Daniel nie wiedział kto to może być. Klepnął ramię Aleksa i kiwnął głową, że ma iść na górę za nim. Chciałby być w gotowości, gdyby ktoś odkrył kryjówkę Anastazji.
 Artur od niechcenia wstał z fotela i poszedł otworzyć drzwi. Nim zdążył cokolwiek powiedzieć, stał już nieruchomo wpatrzony w broń, która celowała w jego głowę. Nie znał kobiety, która patrzyła na niego morderczym wzrokiem, gdyby wierzyła w to, że jest w stanie go zabić.
 - O co chodzi? - powiedział z nutką przerażenia w głosie, żeby móc ją nabrać.
 - Zamknij się! - podeszła bliżej. - Powiesz mi gdzie on jest - pokazała mu zdjęcie Maksyma - a dam ci spokój.
 - Nie wiem, gdzie on jest...
 - Nie kłam!
 - Kochanie - do holu wpadła Luiza, która była zaskoczona tym, co tam zobaczyła. - Kim jest ta kobieta?
 - Wystarczy, że poinformujecie mnie, gdzie on jest a nigdy mnie już nie zobaczycie.
 - Mówiłem ci, że nie wiem, gdzie on jest.
 Artur zacisnął pięści i zrobił pół kroku do przodu, kiedy za ramię złapała go Luiza. Czuła niebezpieczeństwo czyhające ze strony Magdy. Skoro szuka Maksyma i jest pewna tego, że chce go dorwać, to jaką przeszkodą oni mogą być dla niej. Zza niej wyszedł Aleks, który na górze rozpoznał samochód swojej przyszywanej matki. Musiał się dowiedzieć, o co chodzi, lecz nie spodziewał się jej zastać w takiej sytuacji. Ona i broń?
 - Magda?
 - Alek? - kobieta opuściła broń, czując zawstydzenie. - Co ty tutaj robisz? Myślałam, że jesteś u Hani.
 Ten pokręcił przecząco głową.
 - To ty mi powiedz, co tutaj robisz?! - ominął Luizę i stanął naprzeciwko Magdy. - Skąd wzięłaś broń? Czy ty oszalałaś?
 - Powiedz mi, co tutaj robisz - zaczęła naciskać.
 - To są moi przyjaciele.. Nie pamiętasz już? - kiwnął głową na broń. - Powiesz mi, dlaczego ty...?
 W oczach kobiety pokazały się łzy. Czuła się okropnie tym faktem, że przez całe życie go oszukiwała. Ona i jego matka. Nigdy nawet nie wspomniały mu o tym, gdzie się poznały. Teraz patrzył na nią z oburzeniem, jak nie obrzydzeniem. Schowała broń za pasek i pokazała Aleksowi zdjęcie.
 - Widziałeś już tego... człowieka?
 - Nie - przeniósł wzrok na nią. - Dlaczego go szukasz?
 - Wiesz kim oni są? - kiwnęła głową w stronę Luizy i Artura.
 Chłopak spojrzał na przyjaciół, mając nadzieję, że oni wiedzą, o co chodzi. Lecz ci lekko pokręcili głową.
 - W jakim sensie?
 - Wiesz o tym, że są oni... - zagryzła wargę, bojąc się konsekwencji tych słów - wampirami?
 Cała trójka stanęła nieruchomo, nie spodziewając się takiego obrotu sprawy. Co ich wydało? Zachowanie, ubiór, może sposób mówienia? Dla Aleksa było to jak kubeł zimnej wody.
 - Wiem - powiedział cicho. - Skąd ty to wiesz?
 Magda wypuściła głośno powietrze i podrapała się po głowie.
 - Jestem Łowcą Twórców?
 - To oni istnieją? - odezwał się zaskoczony Artur, który do tej pory stał cicho.
 - Jak widać - uśmiechnęła się do niego.
 Luiza postanowiła wpuścić do środka kobietę i zaprowadziła ją do salonu. Po chwili zawołała resztę mieszkańców, oraz Anastazję, która wystraszona zeszła na dół. Wyjaśnili pokrótce, to co się wydarzyło przed chwilą, chcąc ich zapoznać ze sprawą.
 - Czyli mówisz, że jesteś Łowcą Twórców, tak? - odezwał się Piotr, który był zafascynowany tym. Oczywiście, od lat chodziły pogłoski o tym, że oni istnieją, i w ogóle, ale nie mieli okazji się z kimś takim spotkać.
 - Kim jest łowca? - na raz zapytał Aleks i Anastazja.
 - Jest to ktoś kto zajmuje się wyszukiwaniem twórców, czyli tych, którzy mogą przemienić człowieka w wampira - wyjaśniła Magda. - Łowców Twórców wyznacza najstarszy wampir.
 - Dlaczego on? - zdziwiła się Anna.
 - Ponieważ uważa je za najgorsze zwierzęta. Sam nie pije krwi, ale z racji tego, że jest najstarszy, to i jest nieśmiertelny. Lecz to nie pomoże mu w tym, żeby pokonać wszystkich twórców, więc wyznacza nam to zadanie.
 - Jak długo nim jesteś? - zapytał cicho Aleks.
 - Od piętnastu lat - spojrzała w jego stronę. - Pojechałam z kilkoma innymi osobami na ćwiczenia. Tam poznałam też twoją matkę.
 - Moja mama też... - pokręcił głową, nie mogąc uwierzyć.
 - Tak - spuściła głowę. - Była jednym z najlepszych łowców.
 - Nie zmarła na raka, prawda? - Aleks warknął. Czuł jak w nim narasta gniew. Nie mógł uwierzyć, że przez tyle lat żył w kłamstwie, że dwie bliskie osoby, że dwie kobiety, dla których był jak syn, tak po prostu go okłamywały.
 - Nie - w oczach Magdy pojawiły się łzy. - Zginęła podczas jednej z akcji. Wpadłyśmy z twoją mamą w pułapkę, nie spodziewałyśmy się tego... Po prostu wziął nas z zaskoczenia. Jedyna szansa była w zaprzyjaźnionym wampirze... Była to noc, i nie miał on za dużo czasu. Mógł wyciągnąć tylko jedną... - złapała jego dłonie, ale on nie pozwalał się jej dotykać. - Aleks zrozum, gdybym tamtej nocy była przytomna, to nie pozwoliłabym twojej matce podjąć takiej decyzji. Kazałabym Łukaszowi ją zabrać, ją ocalić... nie mnie.
 Chłopak zacisnął pięści i wstał. Nie miał ochoty na więcej. Minął ich wszystkich i wybiegł z domu. Magda poczuła, że straciła kogoś na kim jej zależało, na kimś kto był dla niej całym światem.
 - Dobra - odezwał się Daniel. - Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego szukasz Maksyma, skoro on twórcą nie jest?
 - I tutaj się mylicie.

Coraz bliżej końca, i z tego powodu się cieszę. Mam już trochę dosyć tego opowiadania, ale muszę je skończyć. Mam problem z zakończeniem, więc nie liczcie na coś świetnego. Właściwie, to mam problem z jednym wątkiem, ale za 2-3 tygodnie to się rozwiąże. Niestety, jestem w klasie maturalnej, która zabiera mi cały wolny czas, więc nici z nowego opowiadania. Mam już napisaną fabułę, mam już obranych bohaterów, mam prolog i 4 rozdziały, lecz zacznę to opowiadanie publikować możliwe, że na początku przyszłego roku. Także, czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam,
Kinga.

3 komentarze:

  1. Dzień Dobry. :D
    Maksym, taki porządny obywatel, pełen miłości i współczucia, przemienił Ninę, bo tak bardzo ją kochał.
    Co za palant ;P Niech się wypcha, ale to już chyba mówiłam. A więc jest Twórcą, a Magda, moja bohaterka dnia i SuperHeroWoman, ma go zabić. Świetnie! :D To musi być dla niej ciężkie zadanie, zwłaszcza po tych przeżyciach z przeszłości. Aleks za to miał prawo być nieco wzburzony. Cóż, jestem ciekawa, jak sobie poradzą. Zawiążą sojusz? Magda, przyjaciele i Kruk? Muszą :D Hoho, Maksymek dostanie klapsa.
    Nie martw się opowiadaniem, tylko pisz jak najwięcej! Ale rozumiem Twoje zniecierpliwienie, to chyba normalne. Mam jednak nadzieję, że wena powróci i zaskoczysz nas tym końcem :D Muszę powiedzieć, że opowiadanie jest udane, przyzwyczaiłam się do bohaterów, przecież było wiele akcji! Głowa do góry, Kinga :D Masz łeb. A co do nowej historii... przyspiesz, nie chcę czekać aż do Nowego Roku xD Masz mnie w obserwatorach już teraz.
    Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia z blogiem ;*

    PS. zapraszam na http://ludzieumyslu.blogspot.com/ nowy, świeżo upieczony rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maksym jest twórcą?! No nie wierzę! To znaczy nie waidomo jeszcze do końca, czy jest, ale tak przeczuwam. A Magda? Też mnie zaskoczyła. Pewnie musiała się poczuć głupio, kiedy zobaczyła Alka. Mam nadzieję, że skoro jest łowcą, to wytropi Maksyma i uda im się uwolnić Ninę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow i WOW! Maksym twórcą?! A to palant i egoista. Niech Magda go zabije, zasłużył sobie. Biedny Alek musiał się paskudnie poczuć, być okłamywanym przez tyle lat. Mam nadzieje, że sie pozbiera i wybaczy Magdzie.

    Nowe opowiadanie? Czekam jak na szpilka, kochana ;) Życzę weny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za to, że chcesz skomentować. Dla mnie to znak, że jesteś, że czytasz, że wierzysz we mnie.